31 grudnia 2022

I tak czasem bywa...

Poczekaj, jeszcze wpadnie!

Czasem tak bywa, że piłka zatrzyma się na krawędzi dołka jak w tym przypadku na dołku nr 8 w Krynicy Morskiej. Podsumowując, 2022 rok w moim wykonaniu na polach minigolfowych był trochę jak ta piłka, niby blisko, ale z pewnością liczyłem na więcej. Cóż... i tak czasem bywa 😉

Po cichu miałem nadzieję na top 10 klasyfikacji ogólnej Pucharu Polski, było miejsce trzynaste. W Mistrzostwach Polski w kat. open byłem dopiero 21, a w kat. mężczyzn dopiero 12. Na pocieszenie było trzecie miejsce w drużynie z Łukaszem Kusiakiewiczem i Krzysztofem Redźko - mój pierwszy medal Mistrzostw Polski w życiu. Również w Mistrzostwach Kołobrzegu nie udało się stanąć na podium.

Na pewno na plus było kilka występów. 5. miejsce w turnieju Pucharu Polski w Kołobrzegu, dwa 6. miejsca w Kwidzynie i Człuchowie, a także 10. miejsce w międzynarodowym IX Krynica Morska Open z najlepszą rundą w moim życiu (24 pkt) pokazują, że może być lepiej i motywują do dalszej pracy.

W Kołobrzegu udało nam się zorganizować kilka fajnych turniejów. Tradycyjnie pod koniec września zagraliśmy w dwudniowym Ogólnopolskim Turnieju Minigolfa Kołobrzeg 2022. Po raz czwarty z rzędu zwyciężył absolutny dominator tego turnieju Łukasz Kusiakiewicz, choć pierwszego dnia miał problemy i był dopiero trzeci. Został on też Mistrzem Kołobrzegu - turnieju, którego objawieniem okazał się Arek Ziemek - najlepszy wśród amatorów, trzeci wśród kołobrzeżan. Wśród kobiet triumfowała Ania Tomaszewska. Na początku marca rozegraliśmy IV Zimową Rozgrzewkę. Tu z kolei "od zawsze" dominuje Krzysztof Redźko, który wygrał wszystkie dotychczasowe edycje. Listopad to po raz drugi jesienny Turniej Bursztynowy - nietypowo grany wyłącznie "bursztynkiem", zarówno w 2021, jak i 2022 roku wygrany przez naszego Przyjaciela z Kwidzyna Roberta Cynka. No i wreszcie w grudniu spotkaliśmy się po raz czwarty na Turnieju Mikołajkowym. Wieczorne granie w czapkach mikołajkowych na głowach wygrał Tomek Brzycki.

A bardziej globalnie? Gdyby nie niezbyt udany występ na Mistrzostwach Polski można by uznać, że sezon zdominował Mateusz Miloch z Sopotu. W Pucharze Polski nie miał sobie równych. Wystartował w 12 z 13 turniejów. Aż dziesięć razy znalazł się na podium, czterokrotnie zwyciężając. Zdobył 134 ze 140 możliwych punktów. Swoje triumfy w pucharowych zawodach zanotowali w tym sezonie również czterokrotnie Christian Olsson, po dwa razy Daniel Zelewski i Łukasz Bieliński, a na inaugurację w Kwidzynie najlepszy okazał się Dawid Rębisz. W tegorocznych pucharowych zmaganiach pokazało się 58 zawodników, w tym 17 kobiet i dziewcząt. Na Mistrzostwach Polski w Cekcynie zaprezentowało się 31 uczestników, kategorię OPEN (niezaliczaną do MP) wygrał Christian Olsson, drugi był Daniel Zelewski, który został Mistrzem Polski w kategorii mężczyzn. Wśród kobiet zwyciężyła Monika Daniel, najlepszym seniorem był Robert Politowski, a juniorem Marcin Krupa. Drużynowo wygrał Minigolf Club Sopot, a wśród mixów Monika Daniel i Maciej Mikołowski. Międzynarodowy IX Krynica Morska Open wygrał Christian Olsson ze Szwecji, przed Maciejem Mikołowskim i Łukaszem Kusiakiewiczem.

Chyba tyle podsumowań. W nowym minigolfowym sezonie życzę Wam tego, czego życzę również sobie. Jak najwięcej jedynek, wielu udanych turniejów i kolejnych trofeów na półce. W życiu prywatnym i zawodowym natomiast dużo zdrowia, wielu sukcesów i jak najmniej kryzysowych sytuacji, by ten kolejny rok był lepszy od poprzedniego. Wszystkiego dobrego!

22 grudnia 2022

Witajcie w świecie minigolfa!

Pada śnieg, pada śnieg,
Pada śnieżynkami.
W minigolfie mamy zimę,
Dzisiaj nie pogramy!

Witajcie!

Jakiś czas temu skończyliśmy grać i zaczął się tzw. sezon ogórkowy. Wiadomo, zimowa pora nie sprzyja aktywności sportowej uprawianej na powietrzu. W zaciszu naszych domów natomiast mamy czas na podsumowania, sprawy organizacyjne i planowanie kolejnych występów.

Sezon minigolfowy - ten oficjalny ogólnopolski - zakończył się na początku października ostatnimi zawodami Pucharu Polski. Bezkonkurencyjny w tegorocznym cyklu okazał się zawodnik Minigolf Club Sopot Mateusz Miloch. Wystarczy powiedzieć, że na dwanaście turniejów, w których startował, tylko dwa razy nie znalazł się na podium. Później odbyło się jeszcze kilka mniejszych turniejów klubowych, jak Turniej Spadających Liści w Kwidzynie, czy Turniej Bursztynowy oraz Mikołajkowy w Kołobrzegu.

No dobra, ale co to właściwie jest ten minigolf? Pewnie praktycznie każdy, kto spędzał wakacje nad polskim Bałtykiem widział wśród lokalnych atrakcji tory z różnymi przeszkodami, po których ludzie za pomocą kija toczyli piłeczkę do dołka. Powszechnie przyjęło się, że minigolf to właśnie forma rekreacji dla dzieci i wakacyjnych turystów w przerwach od plażowania. Warto jednak zwrócić uwagę, że minigolf to nie tylko forma zabawy, ale również sport uprawiany przez wielu ludzi na całym świecie. Regularnie odbywają się Mistrzostwa Świata (ostatnie rozegrano w 2019 roku w Chinach), czy Mistrzostwa Europy (jak choćby tegoroczne w Austrii). W krajach, w których ten sport jest bardzo rozwinięty, odbywają się rozgrywki ligowe, a zawodnicy prezentują naprawdę wysoki poziom. A jak to jest u nas?

W Polsce minigolf jest na razie sportem niszowym. Regularnie uprawia go ok. 30-40 osób, plus kilkadziesiąt osób grających sporadycznie, najczęściej biorących udział w zawodach w swojej miejscowości zamieszkania. Aktualnie posiadamy sześć ośrodków - klubów minigolfowych. Są to Cekcyn, Kołobrzeg, Krynica Morska, Kwidzyn, Sopot i Warszawa. Organizacją zawodów ogólnopolskich, w tym Mistrzostw Polski i cyklu Pucharu Polski, zajmuje się powołany niedawno (pod koniec 2021 roku) Polski Związek Minigolfa. Poza tym odbywają się zawody lokalne, organizowane przez poszczególne kluby. Rozgrywki toczą się na certyfikowanych przez WMF (Światowa Federacja Minigolfa) polach, których aktualnie w Polsce jest osiem. Wszystkie, z wyjątkiem podwarszawskiego Józefowa, znajdują się w północnej części kraju - na Pomorzu oraz Mazurach.

Poszczególne kluby i ośrodki minigolfowe będzie jeszcze okazja przedstawić. Warto jednak wspomnieć na czym ta cała "zabawa" polega. Wydaje się to proste. Podchodzimy do punktu startowego, ustawiamy piłeczkę, bierzemy kij i uderzamy piłkę w kierunku dołka. Wygrywa ten, który trafi do dołka za pomocą najmniejszej liczby uderzeń. Banalne, prawda? Niby tak, ale... nie. Wybraźcie sobie, że przychodzicie z przyjaciółmi, gracie sobie rundkę (18 torów), na koniec liczycie punkty. Janek ma 57 pkt, Asia - 62, Łukasz - 54, a Gosia - 56. Brawo dla Łukasza. Proponuję jednak doskonalić swoje umiejętności. Każdy wynik można poprawić (no może poza 18 pkt - mniej się nie da, bo torów jest 18 😉), gwarantuję, że większą radość sprawi uzyskanie np. wyniku 30 pkt niż pokonanie kolegów z wynikiem 54 pkt..

W minigolfie bardzo ważne są koncentracja i precyzja. Duże znaczenie ma też sprzęt, którym się gra. Gdy przyjdziecie kiedyś zobaczyć jak wyglądają zawody na pewno zauważycie, że startujący w nich zawodnicy używają nieco bardziej profesjonalnych kijów od tych proponowanych turystom do zabawy, a także posiadają więcej (nieco innych) piłeczek. Doświadczeni gracze często posiadają nawet kilkaset piłek różniących się od siebie parametrami. Są ciężkie, lekkie, miękkie, twarde, bardziej lub mniej odbijające się od powierzchni. Ma to znaczenie przy ustalaniu kąta odbicia od bandy czy przy rodzaju nawierzchni, na której gramy. Największe znaczenie jednak ma trening, poznanie toru, na którym uderzamy i dopasowanie siły i precyzji uderzenia.

Zachęcam gorąco do spróbowania swoich sił w minigolfie, nie tylko tym rozrywkowym z kumplami, ale również tym bardziej poważnym. Może nie od razu na poziomie mistrzowskim, ale warto śledzić media społecznościowe poszczególnych klubów, które często organizują swoje mniejsze lokalne spotkania i turnieje. Zawsze można podpytać kolegów z większym doświadczeniem, na pewno pomogą.

Założyłem ten blog i zacząłem pisać, bo... lubię pisać. Mam nadzieję, że uda mi się dotrzeć nie tylko do czynnych zawodników uprawiających ten sport, ale również moje teksty zachęcą innych do spróbowania swoich sił w tej dyscyplinie. W minigolfa regularnie gram od prawie czterech lat, choć w pierwszych zawodach wziąłem udział już prawie 9 lat temu. Jest to bardzo fajna forma spędzania czasu oraz dyscyplina sportu wymagająca od grającego wewnętrznego spokoju. Nie wymaga od zawodnika sprawności fizycznej i sportowej sylwetki jak sporty typu piłka nożna, siatkówka czy lekkoatletyka (choć "brzuszek" może trochę przeszkadzać przy schylaniu się po piłeczkę 😉), swoich sił może spróbować każdy. Minigolf jest bardzo dobrym sposobem na ćwiczenie koncentracji i okazją do poznania fantastycznych ludzi. Warto spróbować.

W kolejnych wpisach opowiem Wam o ośrodkach minigolfowych w Polsce, o rozgrywanych w naszym kraju zawodach, a także spróbuję przybliżyć kolejne tajniki tego fascynującego sportu 😃. Sam blog też w międzyczasie zostanie rozbudowany o nowe funkcje oraz przydatne informacje. Tymczasem życzę Wam, by nadchodzące Święta Bożego Narodzenia były pięknym rodzinnym czasem, pełnym radości, spokoju i odpoczynku, a 2023 rok przyniósł Wam sukcesy zarówno na arenach minigolfowych, jak i w życiu prywatnym.

TK

Sezon coraz mniej ogórkowy

W zimę w minigolfa nie gramy, bo nie. Bo zimno, bo śnieg zasypał tory, bo w grubych kurtkach niewygodnie. Parę lat temu spróbowałem podjąć w...